Wszystko zaczęło się trzy lata temu. Nasze założycielki, Zofia i Martyna, stały przed szafą pełną ubrań i nie miały co na siebie włożyć.
Brzmi znajomo? To nie był problem braku odzieży. To był problem braku odzieży, która naprawdę do nich pasowała.
Wszystko wyglądało tak samo. Wszędzie te same kroje, te same materiały, te same wzory. Masowa produkcja, która ignoruje indywidualność.
Stworzyć miejsce, gdzie moda nie jest podyktowana przez wielkie korporacje i szybko zmieniające się trendy.
Gdzie jakość przeważa nad ilością.
Gdzie każda sztuka jest wybrana z myślą o tym, że będzie noszona latami, nie tygodniami.
Każdy materiał sprawdzamy osobiście. Jeśli nie spełnia naszych standardów, nie trafia do oferty. To proste.
Nie produkujemy tysięcy sztuk. Każda kolekcja to 50-200 egzemplarzy. Gdy się skończą, nie zamówimy więcej.
Dokładnie wiemy, skąd pochodzą nasze materiały i kto szyje nasze ubrania. I chętnie się tym dzielimy.
Nie godzimy się na szybką modę. Projektujemy rzeczy, które wyglądają dobrze dzisiaj i będą wyglądać dobrze za pięć lat.
Pracuje z nami 12 osób - od stylistów, przez kontrolerów jakości, po specjalistów od obsługi klienta. Każdy z nas nosi nasze ubrania na co dzień. To najlepsza rekomendacja, jaką możemy dać.
Nie pracujemy z wielkimi markami. Szukamy niezależnych twórców, którzy mają coś do powiedzenia.
Testujemy dziesiątki próbek, zanim wybierzemy tkaninę. Sprawdzamy trwałość, oddychalność, wrażenia dotykowe.
Zlecamy uszycie 50-200 sztuk. Współpracujemy z lokalnymi szwaczkami, nie z fabrykami na drugim końcu świata.
Każda sztuka przechodzi przez 7 punktów kontroli. Jeśli coś jest nie tak, nie wysyłamy.
Pakujemy osobiście. Żadnych automatycznych linii. Tylko ręczne składanie i starannie dobrane opakowania.